Ocean Freeride -Horn
Po kilku dniach forsownej przeprawy z wyspy Isla de Los Estados przez cieśninę La Marie i żegludze przez kanał Beagle, zacumowaliśmy w porcie Ushuaia. Był to ostatni Argentyński port na naszej trasie, miał on być naszą bazą wypadową przed wyruszeniem na przylądek Horn. Po kilku dniach przeznaczonych na uzupełnienie zapasów i wymianę załogi wyruszyliśmy do Puerto Williams w Chile skąd bezpośrednio skierowaliśmy się we wspomniane miejsce, miejsce będące cmentarzyskiem niezliczonej ilości jachtów i statków, miejsce które budzi w żeglarzach szczególny respekt. Na przestrzeni wieków żegluga wokół przylądka Horn uważana była za ostateczny egzamin odwagi i umiejętności przetrwania, aby nie podzielić losu tych, którzy zginęli w tych wodach, postanowiliśmy wyczekać cierpliwie na okienko pogodowe gwarantujące nam bezpieczne przejście groźnego przylądka i z powrotem. Początkiem naszej drogi na Horn był rejs z Ushuaia do Puerto Williams, po raz kolejny przez kanał Beagle, nie jest to zbyt długi dystans do przepłynięcia, jednak ciągłe zmiany kierunku i siły wiatru oraz szkwały spływające z otaczających go gór stanowią sporą trudność w żegludze. Po pokonaniu 30 mil dzielących oba porty znaleźliśmy się najdalej wysuniętym na południe mieście świata.


















